czwartek, 8 października 2026

Gwarek Tarnowskie Góry



Kursy STS: 1 - 1.3; X - 5.25; 2 - 6.0 

Bilans dotychczasowych spotkań 2-1-3 10:8, domowy 2-0-1 7:1

Radosław Kruppa (9-2) to były zawodnik Szombierek występujący obecnie w barwach Gwarka.


Michał Chrabąszcz strzelił 30 bramkę w ligowych barwach Szombierek.

63 komentarze:

  1. Pzed serią szpili z wyżej notowanymi rywalami ostatni moment na gromadzenie punktów. Liczę, że ekipa z M3 nie sprawi nam zawodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzej- przed nami dopiero Ruch II, GKS II, Unia Turza. Na te 7 szpili to licze na max 9pkt

      Usuń
    2. o tym mowa, drużyny poza zasięgiem ekipy z M3

      Usuń
  2. Trzymam kciuki Zieloni! Widzimy się na M3!

    OdpowiedzUsuń
  3. Na ławce brak jakiegokolwiek zawodnika ofensywnego typu napastnik, skrzydłowy (Cygnara nie liczę) Do czego to doszło 🙈

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteśmy znowu słynni na całą Polskę!
    Piszą o nas!
    https://www.facebook.com/ligowiecc/videos/rozmowa-pod-płotem-wersja-szombierki-bytom/1645472520570170/

    OdpowiedzUsuń
  5. Przegrywamy do przerwy. Mecz raczej nudny, mieliśmy trochę okazji ale brakuje dziś celności. Rywale jeden strzał i jedna bramka. Moim zdaniem źle ustawiony Buszka bo strzał rachityczny ale precyzyjny. Szkoda. Oby druga część była lepsza, jest walka ale dużo niedokładności i brak zrozumienia na boisku

    OdpowiedzUsuń
  6. Chrabi nie zawodzi. 1:1. Brawo Michał!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oż Ciulu! Żeby z takim słabym Gwarkiem nie umieć wygrać 🫤

    OdpowiedzUsuń
  8. Na szybko po szpilu - dużo lepsze spotkanie niż ten bunt, który oglądaliśmy z Drama. Zabrakło precyzji, trochę szczęścia a przede wszystkim taktyki pod rywala. Gwarek był do ściśnięcia i wygrania kilkoma bramkami. Zagraliśmy zachowawczo i ostrożnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. człowiek, który wymyślił sprowadzenie Wodeckiego do drużyny z M3 powinien teraz z własnej kasy opłacać jego niemałą pensje! ten człowiek totalnie nic pozytywnego nie wnosi do gry. a pudło z 3 metrów nad bramką to jest "majstersztyk"! bardziej przydatnym i precyzyjnym strzelcem okazał się Tonia. szkoda że jego strzał w okienko wylądował na spojeniu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem rozczarowany wynikiem chociaż czy powinienem? Trapią nas kontuzje, taktyki brak a ofensywa to dramat. Zal jednak jest bo nie mamy trzech punktów zdobytych z tak słabym rywalem. Powinniśmy zgarnąć komplet. Gwarek spadnie w tym sezonie z taką grą. Mieli dwie akcje, strzelili jedna bramkę i tu dla nich gratulacje. Niemniej postawa na boisku i organizacja to w ich wykonaniu kuriozum. Niestety u nas brak napadu pokazal, że grając lepiej i tak nie dowozimy wyniku.
    Pierwsza połowa w naszym wykonaniu słabaz druga zdecydowanie ciekawsza i z chęcią odmiany wyniku. Dobrze się oglądało walczących chłopaków.

    Buszka - to granie na czillu skończyło się wpuszczeniem bramki po precyzyjnym ale slabiutkim strzale Kruppy. Szczęście jednak dziś gwarkowi sprzyjało i spóźniony oraz przede wszystkim źle ustawiony Buszka nie zdołał się wyciągnąć i odbić piłki. Wielka szkoda bo innego zagrożenia gwarek nie stworzył. Raz strzelili jeszcze w Szymona a tak to pozostawało tylko chwytanie górnych piłek. Oceniam jednak Buszke na minus. Wznowienia gry właściwie były stratami piłek (z jednym zastrzeżeniem ale to napiszę przy Wojdasie)
    Sobotka - musiał zejść w 44 minucie, kontuzja martwi. A Bartek w pierwszej połowie był naszym najlepszym zawodnikiem. Pomijając jedno drobne minięcie się z piłką to napędzał nasz walczył i wrzucał (chociaż te wrzutki raczej na minus). Niemniej to nasz obecnie najrówniej grający zawodnik, nie schodzi poniżej przyzwoitego poziomu. Wracaj do zdrowia ziom! Potrzebujemy Cię.
    Torres - dostaje lage, zwłaszcza za pierwszą połowe. A w tej połowie przytłaczało go precyzyjne podanie do kolegi. Mam też zarzut, że nie jest liderem defensywy, dał się raz objechac i raz wyprzedzić. Nic nie wniósł w wyprowadzaniu piłek. W drugiej połowie lepszy występ, kilka bloków oraz udanych przechwytów. Jak na takie doświadczenie to jest za mało i tak jak w jednym meczu wskazywałem go jako najlepszego zawodnika, tak dziś sobie będzie mógł przybić piątkę z Krecichwostem i Wodeckim jako najsłabsze ogniwa.
    Sadzawicki - wierzę, że mój opierdol po ostatnim meczu u siebie i bramka na wyjeździe coś w nim zmieniły bo dziś zobaczyliśmy zawodnika pełną gębą. Tak jak mówiłem, to bardzo dobry zawodnik ale kompletnie u nas tego nie pokazuje. A dziś proszę - ciągle w meczu, przytomny, walczący, przecinający i blokujący piłki. Ba, nawet była szansę na wpisanie się na listę strzelców. Dominik ma silny charakter i często zbyt ostro reaguje, ale dziś mimo tego trzymał nerwy na wodzy i zagrał bezbłędne spotkanie.
    Golka - dla mnie to pozytywne zaskoczenie. Z powodu kontuzji ten nasz skład wygląda jak jeden wielki bajzel i dziś zobaczyliśmy Golke na dziwnej pozycji - prawa obrona. I wiecie co? Man of the match. Zagrał tam na rzecz Toni, który zastąpił Kotova w środku. Wracając do występu - no ideal! Nie dawał się objeżdżać, zasuwał jak dziki zajac, kiwal, wbijał w pole karne i był tam gdzie być powinien. Naprawdę mi się dziś podobał.

    Tonia - nie wiem na ile to myśl Cygnara, ale ustawienie tam Toni było super. W końcu mieliśmy środek i nim graliśmy. Maciek trzykrotnie uderzał, omal nie wpisał się na listę strzelców (czy ja się doczekam jego bramki w tym sezonie? ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wojdas - Piotrek to ogień, dziś pokazał co znaczy bycie ofensywnym pomocnikiem. Umiał utrzymać się przy piłce, zagrać, objechać rywala, spróbować uderzyć. Podobało mi się, że przy tej naszej grze bij do przodu i niech Moritz się minie z piłką albo odbije bezsensownie z głową gdzieś naprzód do rywala to Piotrek grał mądrzej. Nie dość, że wygrywał walkę w powietrzu (a przecież to nie jest dryblas!!), to jeszcze potrafił ja przyjąć na klatkę, główkę i albo przytrzymać albo dograć do boku. No przecież Piotr dziś zawstydzał Kamila i co najbardziej dla mnie zaskakujące - Wodeckiego. A niby przepaść doświadczenia między nimi....brawo Piotrek!
      Krecichwost - do 76 min chciałem już tylko napisać o nim, że jest najgorszy na boisku ale chyba z litości tak nie napisze. No bo...to nie tak, że przeszedł obok meczu. Był w gazie, biegał, pokazywał się, próbował i nawet wygrał dwa dryblingi! Ale poza tym, ale podawał, źle się ustawiał, nie rozumiał się z kolegami, tracił piłki, nie stwarzał zagrożenia. Tak jakby nad nim dosłownie wisiało jakieś fatum.
      Wodecki - trochę brakuje słów. Największe rozczarowanie. Zawodnik z takim doświadczeniem i umiejętnościami zawodzi całkowicie. I to też w nieoczekiwany sposób - motorycznie dobrze przygotowany, stara się ale popełnia proste błędy techniczne, nie napędza zespołu, nie robi różnicy, psuje sytuację. To jest dramat! Gość, ktory powinien być liderem za Kamila, jest naszym obciazeniem. Totalne przeciwieństwo np. Zachary, Pacha, Kubisza. Jestem bardzo nim zawiedziony.
      Chrabąszcz - widać było różnice na tle Moritza. O wiele aktywniejszy w ataku, występ okraszony piękna bramką. Michał walczył i dawał z siebie wszystko. Bardzo dobry występ!
      Moritz - chyba widać też frustrację u Kamila. Dziś zdecydowanie bardziej walczący i biegający. Wypracował sobie nawet samemu najlepszą okazję do strzelenia gola. Niestety nie udało. Nadal bezsensowna gra na niego w naszym wykonaniu.

      Rezerwa:
      Małkowski - zdziwiłem się że siedział na ławce ale po ostatnim meczu u nas nie powinienem być zaskoczony. Zagrał niesamowitą chałę. Wszedł z przymusu za Sobotke i zagrał wyśmienite spotkanie. Napędzał nasza lewą stronę, walczył, uderzał, prawie strzelil z główki. Szkoda bardzo, że się nie udało ale cieszę się że zagrał tak dobre spotkanie. Po tym ostatnim kiepskim występie potrzebował zagrać lepiej i to się udało.

      Usuń
    2. Ja się zgadzam prawie z wszystkim, ale jednak mnie dziś wkurzał najbardziej Torres - wydawało mi się że miał dowodzić defensywa a walił takie babole że mi się wiadomo co cisnęlo na usta. A Wodeckiego potraktowałem nad wyraz łagodnie - to kolejny mecz gdzie jest totalnie nieprzydatny!!!

      Usuń
    3. Potraktowałes*

      Usuń
  11. Do końca rundy zostało 5 kolejek, a meczów Zielonych 6. Strata do lidera 17 punktów, więc jak ktoś myślał o awansie, to od dzisiaj powinien się pozbyć wszelkich złudzeń. Strata do miejsca 9 wynosi 5 punktów , do miejsca 8 wynosi 7 punktów. W takiej sytuacji nawet osiągnięcie na koniec rundy górnej połówki tabeli wydaje się nierealne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nikt nie myślał i nie mówił o awansie, podobno celowaliśmy w TOP5

      Usuń
  12. A ja napiszę jeszcze raz - nie mamy (kto by tam nie grał) tak kreatywnego środka pola, jak mieliśmy w ubiegłym sezonie (Sierczyński - Krzemień - Mularczyk).
    Wodecki, Moro, Chrabi o rok starsi, ale i też wolniejsi (tu doświadczenie nic nie daje). Zarówno w podejmowaniu decyzji, jak i ruchach. A i sił coraz mniej.
    Trochę zaprzeczenie tego, co napisałem wyżej, ale Chrabi gra w tym sezonie przez to niezwykle mądrze. A jak już przymierzy zza pola karnego, to bramkarzowi pozostaje schylać się po piłkę.
    Ławka przez kontuzje coraz krótsza (mamy w klubie fizjoterapeutę?), naiwnością było wierzyć w to, że Skrzypiński i Łebko po ciężkich kontuzjach teraz będą biegać po 90 minut. Obecni rezerwowi z góry wiedzą, że pełnią rolę podobną jak asystent, czy masażysta. Przy takim wyniku jak dziś na boisko nie wejdą.

    I żeby nie było, że to wina trenera. Nie, to wypadkowa tego co się dzieje w klubie i jak jest zarządzany.
    Powinniśmy się nazywać Amatorsko-Ludowy Klub Sportowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. środek jest najważniejszy Jinxu! Górecko w Szombrach miał środek: Kuliński, Pach, Kasprzyk. Osadnik a potem Kluge: Gwiaździński, Rybak, Pietrycha, Thiel.
      Puk, puk ! Jakie były wtedy wyniki? Pamiętacie?

      Usuń
    2. Teraz jest duża wiara w to, że to będzie jakoś fungowało.

      Usuń
    3. tak panowie w zarządzie, odpierxxxx w kwesti sportowej totalną amatorkę! weźcie się kuxxx obudźcie zanim znów spadniemy do 5 ligi!

      Usuń
    4. Piotrek Wojdas od początku sezonu pokazuje swoją wartość. walczy.na całym.boisku. szkoda, że nie ma z kim z grać. dzisiaj znów wielokrotnie zostawał sam z 2-3 przeciwnikami, gdyż "gwiazdka" z Zabrza jak zwykle ucieka od gry.

      Usuń
    5. Wodecki słabo wygląda fizycznie. Mnie się wydaje, że on chyba nie trenuje albo trenuje mniej i tojest jego problem

      Usuń
    6. Jinx, nie zgadzam się. Jaki środek Krzemień - Sierczyński - Mularczyk? Siara część sezonu grał na innej pozycji, dobrze sobie radził potem na defensywnym. Ale dobre mecze przeplatał słabszymi. Krzemień? Uwielbia gościa i tęsknię za nim ale też nie oszukujmy sie, człowiek szkło. Zagrał jeden mecz a potem trzy go nie było. Potem mecz z ławki, mecz w podstawowym i znów go brak.
      Mularczyk nam ciągnął zeszły sezon ale tu tak samo - ilość niecelnych podań i wrzutek przekraczała ludzkie pojęcie. Niemniej - jeden z najlepszych piłkarzy ostatnich lat - próbował robić nam gre, gdyby nie on to o 6 miejscu w tabeli moglibyśmy zapomnieć. Dziś nie mamy żadnego playmakera. Zeszły sezon pomimo dobrego miejsca w tabeli był niezwykle bolesny. Ustroń i Row nam to dobrze pokazali.

      Usuń
  13. Szpital , kontuzje, wiecznie krótka ławka, nie ma kim grać to wszystko u trenera Cygnara codzienność. Za trenera Zieleźnika kontuzje też były, ale nikt ich nawet nie zauważyłał, bo kadra była bardzo szeroka i młoda. Trener Zieleźnik został zwolniony po 8 kolejkach za dorobek 10 punktów i bilans 2-4-2. Trener Cygnar miał też po 8 kolejkach tego sezonu 10 punktów i bilans 3-1-4, więc ja się pytam : co on jeszcze robi na M3?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ty masz z tym zieleznikiem xD jeden z najgorszych trenerów w naszej historii a tu cisniesz jakby to był szef wszystkich szefów. Cygnar out ale to co pitolisz o innych trenerach to się nadaje na leczenie w zakładzie dla umysłowo chorych. Demencja postępuje u ciebie czy co?

      Usuń
  14. Jeszcze z innej beczki - bramkę strzelił nam (a na prawej stronie kasował wszystko) nasz były zawodnik, który na początku roku był do wzięcia, ale nie był na radarze naszego scoutingu (czytaj: trener nie wiedział, kto to jest).
    Taka ciekawostka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest ciekawostka .tylko kibice dobrze wiedzą kto to jest Radosław Kruppa i cenią tego gracza, zimą pisali wkurzeni jak poszedł do Siewierza i Ty też wtedy pisałeś.jak on tylko latem w Tarnowskich podpisał to też kibice byli wkurzeni że nie przyszedł do Szombrów

      Usuń
    2. Chciałem to jakoś ładnie w słowa ubrać 😁

      Usuń
    3. można powiedzieć, że bramką i postawą na boisku pokazał jakich mamy amatorów u steru Klubu. zmądrzejecie kiedyś i wreszcie zauważycie, że to jest klub sportowy, a nie fabryka worków na trupy?!

      Usuń
    4. Nie cenią tego gracza. Bardzo dobrze, że go u nas nie ma bo kolejnego pozoranta nam nie trzeba. Chcecie statystyki? Specjalnie sobie notowałem bo wiedziałem że zaraz go ktoś będzie wspominał i wyrażał tęsknotę. Proszę bardzo. Bramkę strzelił bo miał odwagę uderzyć ale prócz celności nic w tym nie było. Tu jego plus. A poza tym?
      9 podań w całym spotkaniu. 4 celne. Z czego trzy na linii albo do tyłu. Dla uczciwości jedno crossowe podanie było dobre ale nie doszło bo przeciął Golka.
      I teraz dalej - jeden przechwyt, dwa zablokowane podania
      Co innego?
      Cztery straty piłki, trzy albo cztery wywalone piłki Bóg wie gdzie. Pozorancka gra, trzy razy zgubione krycie. Trzy razy leżał na ziemi potykając się o własne nogi. Naprawdę gigant futbolu. W ogóle to straszna mimoza, gość od 1 minuty grał na czas. Serio wy kogoś takiego wspominacie? O i z notatki - odcinało mu prąd, jak nie musiał to tylko tuptał po boisku.

      Usuń
    5. Tak to zazwyczaj jest, że jak się dostaje konkretny Gong od takiego, to po takim strzale jak dzisiaj ludzie zaczynają się orientować: przecież on mógł grać u nas!
      A co było 2 tygodnie temu? 2 bramki strzelił nam Grzegorz Ochwat, a w zeszłym sezonie miał ich 15. Dlaczego lewy pomocnik Dramy, najlepszy zawodnik swojej drużyny, który na nogach bierze dosłownie wszystkich w tej lidze nie wylądował na M3? Szymon Buszka by pomógł. Jemu grubo płacą w Dramie, ale jest warty tej kasy, Szombry mogłoby dać więcej. Dalej Kolega Jinx pisze: środek pomocy. Był do wzięcia latem Michał Płonka, za parę tygodni kibice będą mogli go zobaczyć w barwach Spójni Landek.
      Jak masz dobre oko Jinx to już za tydzień sobie popatrz, w Ruchu z numerem 14 zagra prawdopodobnie Mateusz Bąk. Chłopak z Rudy (popatrzcie sobie na jego CV) był do wzięcia zimą z rozpadu Jastrzębia, a latem też. Molek już go chciał ściągnąć, potem Zieleźnik, a teraz zginął w odmentach pamięci scoutów z M3 , bo …nazwisko ma niepozorne i popularne 🤭🤣

      Usuń
    6. Komentarz Jinxa versus komentarz z 19:51 z cyklu; dwóch kibiców było na dwóch różnych meczach 🤣🤣🤣🤣
      (ewentualnie 1 z nich był wczorajszy)
      Autor bloga prowadzi go od 15 lat, a ten z 19:51 to wszyscy się domyślają który to zawodnik 1FCK

      Usuń
    7. Może dlatego, że nasz obecny scouting kończy się w Jaworznie i okolicach.
      A taki zawodnik będzie u nas sezon, góra dwa, bo mu się znudzi lub przestanie opłacać, czy to czasowo, czy finansowo dojazd.
      A Kruppę wspominam nie tylko dlatego, że mimo krótkiego pobytu u nas dał się pozytywnie zapamiętać. Widziałem go potem kilka razy (najwięcej w Piaście, gdzie był ostoją obrony). A dziś zagrał jak cały Gwarek - z naciskiem, by nie przegrać, między innymi kradnąc czas, kiedy można było.

      Usuń
    8. Nie, żadne fck, wystarczyło mecz obserwować a nie mierzyć kogoś bo strzelił bramkę. Wy właśnie tacy niedzielni kibice jesteście - Lewandowski dobił strzał i Bóg futbolu. Kij że cały mecz machał jedynie rękami jak wiatrak. I już Abstrachuje od kruppy ale wy tu macie tak mental wpatrzony że głowa mała. Ten do wzięcia, ten do kupienia, a zapominacie że mamy biedny dzielnicowy klub bez kibiców z fatalna baza treningowa. Możecie chodzić i prosić tych piłkarzy o przyjęcie ale prawda taka, że choćby do nich przyszedł to będzie miał cię w dupie.

      Usuń
    9. akurat część z nas na M3 jest od 40 i więcej lat, więc to co widzimy woła o pomstę! biedne to te Szombry nie są skoro mogą wydać co sezon kilkaset tyś zł na przeciętnych zawodników na 5 poziomie rozgrywek. W tym odchodzące na emeryturę kiedyś "gwiazdy" ekstraklasy, które nic nie wnoszą do jakości gry.

      Usuń
    10. Komentujący pisze:
      „Biedny dzielnicowy klub” i to jest tak naprawdę sedno problemu. Kibice nie wiedzą, w jakiej naprawdę kondycji jest GKS Szombierki Bytom. To niestety wie tylko Prezes

      Usuń
    11. Podpinam się z komentarzem na temat Kruppy
      Dzisiaj na M3 nie byłem, ale zawodnika widziałem w meczu Gwarek - Radzionkow (0:0) Pisałem że byłem na tym szpilu parę tygodni temu, w komentarzach
      Zawodnik grał dobrze, miał 1 błąd przy wyprowadzaniu , w 1 połowie. Blok defensywny, w którym grał zawodnik, zagrał na 0 z tyłu

      Usuń
    12. Wiesz, ja byłem na meczu gdzie zawalił bramkę. To niczego nie dowodzi. Nasi kopacze też raz grają jak gwiazdy bundesligi a innym razem jak patałachy z okręgówki. My mamy problem z wieloma rzeczami - od trenera po prezesa i taktykę. Ostatnie co bym powiedział to, że mamy kiepskich piłkarzy. Mamy fajną paką i to zaangażowaną. Jedni jednak nie potrafią być dobrze prowadzeni a inni mają swój wiek i niekoniecznie nadają się do zadań jakie im są dedykowane na boisku. A że kadrę mamy króciutka obecnie to mamy co mamy. Nasz cel - utrzymanie i biedowanie. Tyle nam zostaje.

      Usuń
    13. Lol wy serio wspominacie tego kruppe z rozrzewnieniem bo nam bramkę walnął? XD brama spoko ale występ przeciętny. Typ jakby miał coś do zaoferowania to nie biega w fatalnym gwarku tylko w lidze wyżej. A na szombry to on nawet nie spojrzy przecież. Jesteśmy organizacyjnie dwa szczeble niżej niż ten cały śmieszny gwarek (my jesteśmy śmieszniejsi - nawet podawczy piłek nie mamy). Co wy tu za kocopoly wypisujcie :D swoją drogą jakbyście ten szpil oglądali to byście zwrócili haka krecia robotę robił kolega Krupy, numer 3 bodajże. Tam szukajcie wzmocnienia i dobrego transferu

      Usuń
    14. ciekawe gdzie ten kibic widział 4 straty u Krupy.chyba mu się coś pomieszało

      Usuń
  15. Ej a możemy spalić te zielone stroje? ;) one są objęte klątwa!

    OdpowiedzUsuń
  16. Hehehe wtrace i od siebie 5 gr bo jak czytam, że jinx napisał że jakiś gość jest super i banda klakierów przyklaskuje to śmiać się chce. Olejmy już tam tego grajka ale poszukam trochę pozytywów bo jednak ten mecz był niezły jak na nasze możliwości.
    Brawo dla Golki, Wojdasa, Toni i Sadzawickiego. Dobra robota chłopaki, żal że reszta się do Was nie dopasowała. Jeszcze brawka dla Chrabąszcza, jak już ktoś pisał - grał bardzo spoko i z głową. Też się zgodzę co do Sobotki, dobry poziom na tle naszego marazmu, szkoda że jakaś kontuzja się przyplątała. Na plus powrót Kubowa, szkoda że nie ma okazji pograć ale miło że jego nazwisko znajduje się chociaż w protokole meczowym. Cieszy fakt zdobycia punktu, na tyle nas dziś stać i taka to rzeczywistość. Nie mamy ofensywy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jinx, po 45 latach na Szombrach dorobiłeś się "klakierów" 🤣

      Usuń
  17. Fajnie, że jakiś ruch w komentarzach, nadpisze siebie samego sprzed paru godzin odnośnie naszych nazwisk. Zapomniałem o kilku ważnych ocenach!
    Cygnar - nie wiem czy cokolwiek jego roboty w tym było ale jednak ocenie pozytywnie ustawienie dziś zespołu. Miało to jakiś sens i jest to jakiś promyk nadziei. Miło by było usłyszeć jakieś słowo komentarza po ostatnich wtopach, zwłaszcza po tej z Dramą. Ale brak komentarza, brak przeprosin świadczy o jednym. Czas Cygnara dobiegł u nas końca. Tu się z tego gówna nic już nie da ukręcić.
    Kajzer i Buczek - jesteście dumni z tego do czego doprowadziliscie? Jakiś komentarz może usłyszymy co do stanu bieżącego klubu i jego funkcjonowania? Oczywiście, że nie usłyszymy, głowę schowaliscie w piasek. Jak można mieć taki potencjał i tak epicko to spierdolic?
    Po pierwsze, czy płacicie na bieżąco piłkarzom? Premie są wypłacane? Są zaległości?
    Po drugie, co to ma być za organizacja dnia meczowego? Ja o tym jeszcze napisze artykuł ale to kolejny mecz gdzie gramy u siebie i nie możecie ogarnąć paru podawaczy piłek? Co ma pomagać w meczu jak nie takie podstawy? Jak nie potraficie ogarnąć paru dzieciaków to może warto samemu wyjść na murawę i te piłki podać/ustawić? Taki to kłopot? Wstyd jak cholera!
    Jakiś komentarz do murawy i stanu siedzisk na stadionie? Ciężko umyć te miejsca, uporządkować dookoła? Zabezpieczyć te ruiny? Parę razy was broniła pani z kasy i ona ma więcej jaj niż wy. Zero informacji, zero posypania głowy popiołem. Wystawiacie piłkarzy na to abyśmy ich bluzgali a prawda taka, że za ten stan odpowiadacie wy. Jak można mieć asa w rękawie w postaci Kamińskiego i nie potrafić wokół jego nazwiska i wizyty na naszych ruinach zbudować większego zainteresowania meczem? To jest klęska panowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa.

      Usuń
    2. tego burdelu już nikt nie ogarnia. smutne ale.prawdziwe

      Usuń
    3. Kolejny raz powtarzam - pisanie w necie nic nie da. Jest nas coraz więcej wkurwio***h, więc najwyższy czas to towarzystwo rozgonić. Podstawą tu jest usunięcie rencisty na ciele, ale cwaniaczka na umyśle - sprzedawcę prosa. Szara eminencja trzyma od lat wszystko w ryzach. Im na rękę jest brak kibiców, bo nikt nie pyta, nie drąży, nie żąda wyjaśnień. Najlepsza jest cisza, bo przecież pieniądz lubi ciszę. Bez nacisku na tego kradziocha, bez wyrzucenia go z naszego klubu, tu nic się nie zmieni i będziemy tak dalej marudzić przez kolejne 15 lat. Pora na działania! Kiedy się do k***y nędzy obudzimy?
      Tu zero transparentności - nikt nic nie wie o sytuacji w klubie, zero informacji o finansach, wszystko owiane tajemnicą. Widzimy to i nic nie robimy. Szombry przez tego starego dziada umierają na naszych oczach. I to w dużej mierze przez naszą bierność.

      Usuń
    4. osobiście nie mam żadnej wiedzy na temat co się dzieje w Klubie.. nie mam żadnej możliwości działania bo nie jestem ani członkiem ani piłkarzem ani pracownikiem.. jestem tylko zwykłym szarym kibicem co przychodzi i kupuje bilet… jeżeli Ty masz jakąś wiedzę to chyba jedynym sposobem jest … żebyś napisał do skarbowego o kontrole… piszesz jakie masz podejrzenia.. jaką wiedzę… podpisujesz własnym nazwiskiem i wysyłasz…

      Usuń
    5. Panie Andrzeju Kajzer - Pana wielokropki Pana rozszyfrowaly - rusz Pan tyłek, i zacznij być ZIELONY!

      Usuń
    6. Pomyliłeś się… nie jestem osobą za którą mnie uważasz, wielokropki pisze wielu ludzi , to tylko przypadek

      Usuń
  18. Zaskoczę cię dziadu. Nie muszę nawet podpisywać. Wystarczy, że wyślę anonima do Urzędu Skarbowego o kontrolę tego cyrku włącznie z mailem do Urzędu Miasta o informację publiczną w sprawie transparentności działania klubu w zakresie wydatkowanych pieniędzy publicznych (co jest z transzami finansowymi za transfery Kamińskiego???) i będą ludzie w klubie oficjalnie widniejący w papierach przez ciebie ugotowani, ty kierowco z tylnego siedzenia. Bo oni pojęcia nie mają w co brną. Ustawiłeś się cwany dziadu bardzo mądrze. J***ć ciebie za te szkody, które tu przez lata wyrządziłeś klubowi i odpychałeś co bardziej przedsiębiorczych i chcących pomóc ludzi. Odsunąłeś wszystkich kibiców od klubu, byle nie patrzyli ci na ręce, kradziochu.
    Zrobiliście z naszego ukochanego klubu prywatny folwark. Napychacie sobie kasę z giełdy co miesiąc. Klub pozostawiony jest sam sobie, o kibiców tu nikt się nie troszczy, żeby było ich jak najwięcej, żeby klub żył. Chowacie się za fasadami ciszy i milczenia. Zdychaj jak najszybciej, bo to wszystko jest przez ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  19. ale się zrobiło gorąco. ja dopowiem jeszcze tylko, że jak będzie ekipa nadal szorować po sportowym dnie, może skończyć się "kroplówka" z pec i bytomskich wodociągów. wiecznie nie będą dotować takiego dziadowskiego poziomu sportowego.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zgodnie z zapowiedzią wrzucam jeszcze trochę tekstu odnośnie naszej organizacji dnia meczowego.

    Wychodzę z założenia, że mecz to coś więcej niż 90 minut. Można mieć piękną historię, wiernych kibiców i młodzieżową akademię, ale jeśli nie potrafi się stworzyć atmosfery wokół własnych meczów, trudno oczekiwać, że trybuny same się zapełnią. W Szombierkach problemem nie jest wyłącznie frekwencja. Problemem jest to, co klub robi, aby ją budować.
    Są kluby, w których dzień meczowy zaczyna się na długo przed pierwszym gwizdkiem. W mieście pojawiają się plakaty, w internecie można znaleźć rozmowy z zawodnikami, a stadion żyje już w momencie otwierania bram. Dzieci mają swoje atrakcje, kibice mogą kupić klubowe gadżety, a spotkanie staje się okazją do wspólnego spędzenia czasu.
    A potem jesteśmy my.
    Klub z historią, której nie trzeba nikomu udowadniać. Klub, który zdobył mistrzostwo Polski, ma własną tożsamość, akademię, wychowanków i ludzi wciąż gotowych poświęcać swój czas, by pamięć o Zielonych nie zginęła. Mimo tego kolejne mecze zbyt często przechodzą niemal niezauważone. Dzień spotkania jest cichy, pozbawiony odpowiedniej oprawy i atrakcji, a na trybunach pozostaje wiele wolnych miejsc.
    Oczywiście, można powiedzieć, że najważniejszy jest futbol. Że liczy się wynik, walka na boisku i trzy punkty. Tylko że profesjonalne podejście do klubu nie kończy się na przygotowaniu jedenastu zawodników do meczu. Piłka nożna to także kibice, organizacja, komunikacja, atmosfera i poczucie przynależności.
    Tego wszystkiego nie da się zastąpić samą historią.
    Stadion, który powinien zapraszać, a nie odstraszać, bo też zacznijmy od rzeczy podstawowych. Czyste trybuny, zadbany teren wokół stadionu, uporządkowane dojście do wejścia i bezpieczna, wygodna infrastruktura nie są luksusem. To elementarne standardy organizacji wydarzenia sportowego.
    Tymczasem stan, w jakim kibice zastają niektóre części obiektu, pozostawia wiele do życzenia. Brudne trybuny, zarośnięte tereny i kiepska jakość dojścia do stadionu czy wejścia na miejsca dla widzów nie budują pozytywnego wrażenia. Wręcz przeciwnie - sprawiają, że człowiek zastanawia się, czy ktokolwiek traktuje dzień meczowy jako wydarzenie wymagające przygotowania.
    Nie chodzi o to, by oczekiwać od Szombierek infrastruktury na miarę największych stadionów w kraju. Chodzi o podstawowy porządek, estetykę i szacunek do osób, które przychodzą wspierać klub.
    Nie wszystko wymaga ogromnych nakładów finansowych. Część prac można zaplanować, część zorganizować z pomocą wolontariuszy, a część potraktować jako stały element przygotowania do każdego spotkania.
    Jeżeli klub chce przyciągać ludzi na stadion, sam musi pokazać, że zależy mu na ich obecności.
    Gdzie są podawacze piłek? To drobiazg, który ma znaczenie!!
    Wydawałoby się, że podawacze piłek to mało istotny szczegół. Przecież mecz może się odbyć bez nich. Tylko że właśnie z takich szczegółów składa się sprawna organizacja spotkania.
    Szybkie dostarczanie piłki, ograniczanie niepotrzebnych przerw i płynność gry wpływają na tempo meczu. Podawacze piłek są częścią jego organizacji, a dla młodych zawodników mogą być także okazją do uczestniczenia w życiu pierwszej drużyny z nieco innej perspektywy.
    Szombierki mają akademię. Mają dzieci i młodzież, które trenują w klubowych barwach i marzą o tym, by kiedyś zagrać na głównym stadionie. Dlaczego nie stworzyć im możliwości uczestniczenia w dniu meczowym również w takiej roli?
    Oczywiście, trzeba zadbać o odpowiednią organizację, opiekę i bezpieczeństwo. Ale to nie powód, by z takiej możliwości rezygnować.
    W dobrze przygotowanym klubie nawet pozornie mała funkcja może stać się elementem budowania więzi między akademią a pierwszym zespołem.
    Pierwsza drużyna powinna być jednością również poza boiskiem
    Kolejnym problemem jest niewidoczna więź pomiędzy całym zespołem a wydarzeniem, jakim jest mecz.

    OdpowiedzUsuń
  21. Co dzieje się z zawodnikami, którzy aktualnie leczą kontuzje? Gdzie są piłkarze pauzujący za kartki? Czy pojawiają się na trybunach, wspierają kolegów i pozostają częścią drużyny również wtedy, gdy nie mogą pomóc na boisku?
    Nie chodzi o zmuszanie kogokolwiek do publicznych występów ani o ocenianie zawodników na podstawie tego, czy zostali zauważeni przez kibiców. Chodzi o stworzenie warunków, w których obecność piłkarzy poza składem może wzmacniać poczucie wspólnoty.
    Drużyna nie kończy się na jedenastu zawodnikach wybiegających na murawę. Tworzą ją również rezerwowi, kontuzjowani, sztab szkoleniowy i wszyscy, którzy każdego dnia pracują na wspólny rezultat.
    Podobnie jest z klubowymi legendami, byłymi zawodnikami i osobami, które przez lata budowały markę Szombierek. Ich obecność na stadionie mogłaby być okazją do spotkań z kibicami, krótkich rozmów, wspomnień i przypominania młodszym pokoleniom, czym jest ten klub.
    Dlaczego nie stworzyć przestrzeni, w której takie osoby byłyby odpowiednio witane i zapraszane do wspólnego przeżywania meczu?
    Zdarza się przecież, że na stadionie pojawiają się znane postacie związane z klubem. Kamiński bywa na spotkaniach, ale o ile można zaobserwować, nie towarzyszy temu odpowiednia informacja ani próba wykorzystania takiej wizyty do budowania zainteresowania.
    Nie chodzi o robienie sensacji z każdej obecności gościa. Chodzi o zwykłą komunikację. Krótka zapowiedź, zdjęcie, kilka zdań o odwiedzinach czy wspomnienie o kimś ważnym dla historii klubu mogą mieć znaczenie.
    Warto też pomyśleć o wydzielonej, odpowiednio zorganizowanej strefie dla zaproszonych gości, dawnych zawodników, klubowych legend i partnerów. Nie musi to być kosztowna strefa VIP rodem z wielkiego stadionu. Wystarczy pomysł, gościnność i konsekwencja.
    Klub powinien umieć uhonorować ludzi, którzy są częścią jego historii, zamiast pozwalać, by ich obecność pozostawała niezauważona.
    Puste trybuny nie biorą się znikąd
    To chyba jeden z najbardziej przykrych obrazów: stadion, na którym pozostaje tak wiele wolnych miejsc, mimo że wokół klubu funkcjonują akademia, młodzieżowe drużyny i rodzice regularnie przywożący dzieci na treningi.
    To właśnie w tych ludziach można szukać potencjału do budowania frekwencji.
    Rodzic, który spędza kilka godzin tygodniowo na klubowym obiekcie, powinien mieć powód, by przyjść również na mecz pierwszej drużyny. Młody zawodnik powinien czuć, że seniorski zespół jest dla niego punktem odniesienia i naturalnym przedłużeniem jego sportowej drogi.
    Aby tak się stało, potrzebna jest jednak więź.
    Można organizować dni akademii podczas meczów, zapraszać całe grupy treningowe, przedstawiać poszczególne roczniki kibicom, robić wspólne zdjęcia, organizować konkursy i zachęcać młodzież do wspierania pierwszej drużyny.
    Można także przygotować proste akcje dla rodzin, dzięki którym stadion stanie się miejscem przyjaznym nie tylko dla najbardziej zagorzałych kibiców.
    Nie każdy przychodzi na mecz wyłącznie dla tabeli i wyniku. Niektórzy chcą spędzić czas z dzieckiem, spotkać znajomych, poczuć atmosferę sportowego wydarzenia i zobaczyć ludzi, których znają z boiska.
    Jeżeli tego wszystkiego brakuje, trudno później dziwić się, że zainteresowanie jest niewielkie.
    Frekwencja nie jest wyłącznie liczbą, którą należy wpisać do pomeczowego protokołu. To także rezultat tego, czy klub potrafi zaprosić ludzi do swojego świata.

    OdpowiedzUsuń
  22. Co jeszcze? Gdzie jest miejsce, w którym można kupić szalik, koszulkę, czapkę lub inne klubowe pamiątki? (Wiem, w magicznym sekretariacie).
    Porządne stoisko z gadżetami to nie tylko dodatkowa możliwość sprzedaży. To także sposób na budowanie identyfikacji z klubem. Dziecko, które wychodzi ze stadionu z szalikiem Szombierek, otrzymuje coś więcej niż przedmiot. Dostaje symbol, z którym może się utożsamiać.
    Tymczasem klubowe gadżety powinny być dostępne w widocznym, łatwym do znalezienia miejscu, a ich oferta powinna być regularnie prezentowana również w internecie.
    Można pomyśleć o konkursach z nagrodami, konkursach strzeleckich, spotkaniach z zawodnikami, wspólnych zdjęciach, krótkich pokazach piłkarskich czy prezentacji młodzieżowych drużyn. Nie trzeba od razu organizować wielkiego festynu.
    Wystarczy przygotować kilka atrakcji, które sprawią, że przyjście na mecz będzie czymś więcej niż zajęciem miejsca na trybunie i czekaniem na ostatni gwizdek.
    W tym kontekście warto docenić sytuację, w których Kamil Moritz i Łukasz Łebko rozdawali autografy i dziękowali kibicom za wsparcie. To dobry kierunek. Tak właśnie buduje się relacje pomiędzy zawodnikami a ludźmi, którzy przychodzą ich oglądać.
    Szkoda tylko, że takie inicjatywy nie stają się stałym elementem życia klubu.
    Piłkarze nie muszą po każdym meczu spędzać godzin na spotkaniach z kibicami. Wystarczy regularnie przygotowywać krótkie, dobrze zorganizowane akcje. Dla zawodnika to niewielki wysiłek, a dla młodego fana — wspomnienie, które może zostać z nim na długo.
    Informacja o meczu nie powinna być tajemnicą!
    Jeszcze większe zastrzeżenia budzi komunikacja.
    W mieście trudno zauważyć odpowiednią liczbę plakatów informujących o nadchodzących spotkaniach (jasne, powód....bo zerwą. Ale chyba na całym targu staroci raz w miesiącu możnaby?). W internecie również brakuje szerzej zakrojonych działań promocyjnych. Owszem, na Facebooku pojawiają się zapowiedzi meczów, publikowane dzięki zaangażowaniu jednego z kibiców.
    I za to należą się słowa uznania.
    To dobrze, że są ludzie, którym chce się przygotowywać materiały, informować innych i podtrzymywać zainteresowanie klubem. To dowód, że Szombierki nadal mają społeczność, która nie chce pozwolić im zniknąć z piłkarskiej mapy.
    Ale właśnie tutaj pojawia się zasadniczy problem.
    To nie powinno być zadanie wykonywane po godzinach przez kibica z miłości do klubu, lecz element normalnie zorganizowanej działalności klubu.
    Jeżeli podstawowa komunikacja opiera się na dobrej woli pojedynczych osób, trudno mówić o przemyślanej strategii promocyjnej. Pasja kibiców jest bezcenna, ale nie może zastępować wszystkich obowiązków organizacyjnych.
    Klub powinien sam aktywnie informować o meczach: publikować czytelne zapowiedzi, przypominać o godzinie rozpoczęcia, prezentować rywala, przedstawiać sytuację kadrową i pokazywać, dlaczego warto pojawić się na stadionie.
    Warto także wyjść poza media społecznościowe. Plakaty w lokalnych punktach, współpraca ze szkołami, informacja w dzielnicowych miejscach spotkań i obecność w miejskiej przestrzeni mogą pomóc dotrzeć do osób, które nie śledzą na co dzień klubowego profilu.
    Szczególną szansą jest bytomski targ staroci. To miejsce, w którym pojawiają się ludzie z różnych środowisk, również tacy, którzy niekoniecznie regularnie interesują się piłką nożną.
    Dlaczego nie wykorzystać tej okazji do promocji Szombierek? Można przygotować niewielkie stoisko, zaprezentować klubowe pamiątki, rozdać terminarze, zaprosić na najbliższy mecz, a nawet zorganizować spotkanie z zawodnikiem lub klubową legendą.
    Nie trzeba od razu dysponować dużym budżetem. Potrzebne są pomysł, plan i ludzie odpowiedzialni za jego realizację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni nawet nie potrafili zorganizować pożegnania Kuby Stefaniaka czyli naszej legendy który całą karierę poświęcił Zielonym więc o czym tu mówić...

      Usuń
  23. Gdzie są wywiady, rozmowy i życie klubu?
    W ostatnim czasie sporadycznie pojawiają się materiały filmowe i warto to docenić. Każdy taki materiał pozwala chociaż zobaczyć bramki, zobaczyć zawodników z innej strony i lepiej poznać drużynę. Tu podziękowania za to dla Daniela, fajnie, że są i zdjęcia i filmy.
    Ale na tym nie powinno się kończyć.
    Brakuje regularnych wywiadów z piłkarzami, krótkich wypowiedzi po meczach, rozmów z trenerem, konferencji prasowych czy materiałów pokazujących codzienne życie zespołu.
    Kibice chcą wiedzieć, co dzieje się w klubie. Chcą poznać zawodników, usłyszeć ich opinie, dowiedzieć się, jak drużyna przygotowuje się do kolejnego spotkania i co oznacza dla niej zwycięstwo lub porażka. Nie każdy materiał musi być profesjonalną produkcją telewizyjną. W wielu przypadkach wystarczy telefon, mikrofon, kilka dobrych pytań i osoba, która potrafi zmontować krótki film.
    Można wprowadzić stały cykl rozmów z zawodnikami, publikować krótkie podsumowania po spotkaniach i prezentować sylwetki młodych piłkarzy akademii. Można pokazywać kulisy przygotowań, przypominać historyczne mecze i rozmawiać z ludźmi, którzy przez lata tworzyli tożsamość Szombierek.
    Takie działania nie tylko zwiększają zainteresowanie meczami. Budują również relację z kibicem pomiędzy kolejnymi kolejkami.
    Dzisiaj klub piłkarski nie żyje wyłącznie w dniu rozgrywania spotkania. Żyje także w telefonie kibica, w lokalnych mediach, na osiedlu i w rozmowach mieszkańców.
    Jeśli klub nie opowiada własnej historii, nie pokazuje swoich ludzi i nie informuje o tym, co robi, nie powinien oczekiwać, że zainteresowanie pojawi się samo.
    Nie wszystko musi być robione po kosztach i po cichu.
    Wszystkie opisane problemy łączy jedna rzecz: brak widocznego, konsekwentnego pomysłu na to, jak powinien wyglądać dzień meczowy Szombierek.
    Nie chodzi o to, by udawać wielki klub z ogromnym budżetem. Chodzi o to, by wykorzystać to, czym już się dysponuje.
    Jest akademia, są zawodnicy, są kibice, jest historia, są lokalne środowiska i są ludzie gotowi pomóc. Można budować atmosferę małymi krokami, zaczynając od porządku na stadionie, obecności podawaczy piłek, lepszej komunikacji i kilku atrakcji dla dzieci.
    Można zadbać o to, by kontuzjowani zawodnicy wspierali zespół z trybun, zapraszać dawnych piłkarzy i informować o obecności ważnych gości. Można przygotować stoisko z gadżetami, organizować spotkania z zawodnikami i konsekwentnie promować każde spotkanie.
    Wreszcie można potraktować dzień meczowy jako wspólny projekt całego klubu, a nie jedynie obowiązek sprowadzający się do rozegrania kolejnego meczu ligowego.
    Bo właśnie tego brakuje najbardziej: poczucia, że ktoś zaplanował to wydarzenie od początku do końca.
    Szombry zasługują na więcej!
    Najbardziej niepokojące jest to, że przy całej historii i potencjale klubu tak wiele rzeczy wydaje się pozostawionych przypadkowi. Że część podstawowych działań wykonują ludzie z zewnątrz, z własnej inicjatywy i bez wynagrodzenia, bo po prostu nie potrafią patrzeć obojętnie na to, co dzieje się z ich klubem.
    Nie wolno tego zaangażowania lekceważyć. Przeciwnie - należy je doceniać i wspierać.
    Ale nie można też udawać, że wszystko działa prawidłowo tylko dlatego, że ktoś jeszcze publikuje zapowiedzi na Facebooku, pojawia się sporadyczny film albo od czasu do czasu piłkarze rozdają autografy.
    To są dobre inicjatywy. Nie zastępują jednak całościowego podejścia do organizacji meczu.
    Nie oczekujemy cudów. Oczekujemy podstawowego porządku, komunikacji, pomysłowości i szacunku do kibiców. Oczekujemy, że klub będzie chciał przyciągać ludzi, a nie jedynie liczył na ich obecność. Oczekujemy, że młodzież akademii poczuje więź z pierwszą drużyną, a osoby związane z historią Szombierek będą traktowane jak część wspólnoty, którą współtworzyły.

    OdpowiedzUsuń
  24. Przede wszystkim jednak chcemy, by dzień meczowy znów coś znaczył.
    Bo puste trybuny to nie tylko problem frekwencji. To również niewykorzystana szansa na budowanie przyszłości klubu. Każde dziecko, które mogłoby przyjść na stadion, każdy rodzic, który mógłby zabrać rodzinę, każdy dawny zawodnik, który mógłby podzielić się wspomnieniami, i każdy mieszkaniec Bytomia czy Rudy, który mógłby zainteresować się Zielonymi, to potencjalna część społeczności Szombierek.
    Nie przyciągnie ich jednak sama historia, jeśli teraźniejszość nie będzie dawała powodów do zaangażowania.
    Szombierki nie potrzebują jedynie kolejnego meczu w terminarzu. Potrzebują dnia meczowego, który będzie wydarzeniem.
    I najwyższy czas zacząć go tworzyć.

    OdpowiedzUsuń
  25. była prywatna uroczystość 100-lecia Klubu. odznaczeń PZPN nie dostali zasłużeni piłkarze...tylko aktualni działacze i będący przez chwilę u steru akademii J. Gorczyca. piłkarze nie obrazili się na Szombry, tylko czują się przez władze olani. kilku, których znam osobiście powiedziało wprost, że długo na Szombry nie zawitają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było w rzeczywistości tak jak to opisałeś. Cała rzecz jednak w tym, że to było 7 lat temu. Uważam że należy działać w celu poprawy aktualnej sytuacji klubu. Od rozliczania przeszłości to poprawy wyników, ani poprawy aktualnej sytuacji klubu nie będzie.

      Usuń