SZOMBIERKI - POLONIA GŁUBCZYCE 2:1(0:0)
59' Pączko (głową) 1:0
74' Bawoł 1:1
83' Pach 2:1
Szombierki: Rosół - Urbaniak, Ślęzok (56' Pączko), Dzido, Cymański (76' Jaromin) - Szafrański, Cukiernik (63' Rosiński), Thiel, Stefaniak - Pach (88' Kasprzyk) - Makowski
Polonia: P. Kowalczyk - Szeja, Kiklaisz, Jamuła, Lenartowicz - Wanat, T. Kowalczyk, Złoczowski (81' Rudziński), Cieślik (46' Krzywko) - Ściański (46' Grek), Bawoł
Żółte kartki: Wanat, Lenartowicz, Kiklaisz
strzały (celne): 14(7) - 6(2), zablokowane 4-2
rzuty rożne: 8-1
Garstka najwierniejszych widzów oglądała ciężko wywalczone zwycięstwo
Zielonych w ostatnim domowym meczu. Reszta chyba faktycznie wolała spędzić te popołudnie przy grilu. Taka też atmosfera panowała na trybunach.
Trener
Górecko wystawił w wyjściowej jedenastce nominalnie 6 obrońców. Udany eksperyment na lewej stronie w postaci pary
Cymański-Stefaniak chciał powielić na przeciwległym boku boiska, ustawiając
Szafrańskiego przed
Urbaniakiem. O ile
Szafrański w poprzednich meczach sprawdzał się w roli dublującego prawoskrzydłowego, tak dziś kiedy miał to robić permanentnie już tak kolorowo nie było. Był to prawdziwy test dla niego, gdyż dziś przy zagęszczonym środku pola przez gości, nasze skrzydła były uruchamiane co rusz. Widząc, że eksperyment nie w pełni się powiódł, w 56'
Górecko dokonał zmiany i korektę ustawienia, co niemal natychmiast przyniosło efekt.
Mecz zaczął się od wzajemnego badania i pierwszą groźniejszą sytuację stworzyli sobie goście, lecz po strzale
Ściańskiego piłka poszybowała nad naszą bramką. Później to
Szombierki utrzymywały się częściej przy piłce, a gra toczyła się głównie na połowie gości. W 14'
Pach otrzymuje na 12m piłkę po zagraniu
Stefaniaka ze skrzydła, uderza płasko po ziemi, bramkarz gości końcami palców wybija na róg. Później strzały głową
Pacha i
Makowskiego szybują nad poprzeczką bramki gości, w 23'
Makowski otrzymuje za plecy obrońców podanie od
Urbaniaka, lecz jego nieprzygotowany strzał z kąta z 14m przechodzi w bezpiecznej odległości obok bramki. W 25' druga najlepsza okazja gospodarzy w pierwszej połowie.
Urbaniak po podaniu
Thiela głową trafia w bramkarza. Jeszcze w 35'
Makowski wycofuje na 10m do
Pacha, lecz robi to niedokładnie i okazja przepada.
W drugiej połowie obraz gry nie ulega zmianie. Gospodarze widząc, że środkiem się nie przebiją, próbują rozerwać obronę
Polonii skrzydłami. Czasami brakuje zdecydowania i zamiast uderzać piłkę z 16-20m pada o jedno podanie za dużo, jak w 48'
Pach zamiast strzelać z 16m podaje na prawo do
Szafrańskiego, a jego strzał został zblokowany. Również
Cukiernik w 61' pięknie wyszedł niemal sam na sam z własnej połowy bojąc się chyba odpowiedzialności podał do
Makowskiego, jego strzał broni
Kowalczyk, a dobitkę
Pączki zablokowali obrońcy.
Wcześniej jednak
Górecko dokonał zmiany, która odmieniła losy spotkania. W 56' zszedł
Ślęzok (w grze o zwycięstwo i takim obrazie gry obrońca był nam niepotrzebny), za niego
Pączko. Na środek obrony przeszedł
Urbaniak, na prawą
Szafrański, a
Pączko na prawą pomoc. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 59'
Pączko z prawej strony urwał się z tłoku, przed polem karnym zagrał do
Stefaniaka, a jego strzał
Kowalczyk odbił na róg. Po rzucie rożnym
Thiela piłka wyszła poza pole karne, tam ponownie dopadł do niej
Thiel dośrodkowując w pole karne, gdzie
Pączko z 7m pakuje ją głową do siatki. 1:0.
Szombierki dochodzą do kolejnych sytuacji. Nadal muszą rozrywać obronę skrzydłami, a paradoksalnie największe zagrożenie to strzały ze środka. Pecha ma obchodzący dziś 20 urodziny
Makowski, łapany na spalonym (m.in. nie uznana bramka w 65'). I kiedy wydaje się, że będzie 2:0 i spokojny mecz dla
Szombierek, pada wyrównanie. W 73'
T. Kowalczyk po podaniu z głębi pola wychodzi sam na sam, ale jego strzał (pierwszy celny gości) na róg broni
Rosół. Jednakże to co zbudował tą interwencją nasz bramkarz, zburzył minutę później. Przed polem karnym nasi obrońcy wymieniali podania, po czym
Dzido wycofał do
Rosoła, a ten nie trafił czysto w piłkę. I zamiast walczyć o nią z niespełna 17-letnim
Grekiem odpuścił. W narożniku pola karnego znalazł się jednak
Urbaniak, przepchnął młokosa odbierając mu piłkę. Jego wybicie było za krótkie (a może zabrakło asekuracji pomocników?), na 25m na klatkę przyjął
Bawoł i najskuteczniejszy zawodnik gości ładnym strzałem przy słupku wyrównuje na 1:1. Robi się nerwowo, kibice domagają się zmian (zwłaszcza
Pacha).
Zieloni nadal konsekwentnie prą do przodu. W 83'
Pach ruszył z piłką z prawego skrzydła do środka i chyba do końca nie wiedząc co z nią zrobić uderzył z przed pola karnego. Strzał a'la "spadający liść" wpada do siatki, w obozie
Szombierek ogromna radość, trener
Górecko wyskakuje z boksu pokazując kibicom gest zmiany. Wyraził to jeszcze po meczu, schodząc do szatni powtarzał "Hasło dnia - zmień Pacha". Gospodarze dowożą zwycięstwo do końca, warto jeszcze odnotować w 88' powrót po kontuzji
Marka Kasprzyka.
Upór i konsekwencja przyniosły efekt i za to naszym piłkarzom chwała, bowiem mecz do łatwych nie należał,
Polonia zaprezentowała się dobrze, pokazując, że jeszcze może komuś uprzykrzyć życie (oby nie nam).
Piłkarze
Szombierek schodzili do szatni żegnani przez garstkę kibiców, de facto podziękowało im tylko kilka osób ze "starej gwardii". Młodych, którym ponoć "zależy i są na każdym meczu" tym razem zabrakło (po raz kolejny zresztą).