Kolejny kapitalny mecz Szombierek, trener drużyny przeciwnej bez problemu przewidział taktykę trenera Cygnara, czyli podanie do boku i wrzutka. Zawodnicy Radzionkowa podwajali w bocznych strefach i piłkarze Szombierek nie wiedzieli co mają zrobić z piłką. Najgroźniejsza akcja stworzona w 91 minucie. BRAWO. Za tydzień kolejny wpierdol od Walcowni i grajmy sobie w środkowej strefie tabeli, bo tylko nas na tyle stać. Kolejny sezon można już zamykać.
co rok gramy o awans a wychodzi tak jak zawsze.dotychczasowy bilans 5 zwycięstw i tylko 2 porażki z nimi u siebie naprawdę nastrajał optymistycznie i nie sądziłem ze piłkarze sprawią kibicom tak przykrą niespodziankę.naprawdę myślałem że wygramy.a nie licząc słabej Victorii to w 4 meczach sezonu Szombry strzeliły tylko 1 bramkę z gry ( na Łaziskach) to o czymś świadczy. dzisiaj ewidentnie dał znać o sobie brak profesjonalizmu trenera Cygnara,nieprzygotowanie pod konkretnego przeciwnika
Po takim meczu można napisać tylko jedno - kurwa mać. Rózga na dupę dla trenera za ustawienie tak głupiego składu wyjściowego. Zestawienie Kotova i Chrabąszcza wieszczyło katastrofę i rzeczywiście tak było. Do tego kiepska dyspozycja skrzydeł formacji obrony i mieliśmy koszmar na jawie. Gra w dziesiątkę od początku meczu nie mogło się dla nas skończyć dobrze. Czemu w 10? O tym na koniec. Buszka - man of the match, gdyby nie on to mamy 4:0 w plecy. Ileż my już mu zawdzięczamy. Panie prezes, tu rekomenduje od razu podejść z podwyżką bo to co robi Szymon to jest klasa!
Tonia - nie radził sobie w obronie, nie radził sobie w ataku. Znów nie udało się strzelić bramki. Sadzawicki - wolny i nie do końca zaangażowany w grę. Swoje przeciął, swoje podał ale wracał powoli, odsłaniał środek, który probował potem łatać Małkowski. Małkowski - nikogo z drużyny nie można tak pochwalić jak go. Zagrał świetne spotkanie, kiedyś muszę policzyć ile on ma odbiorów i przecięć. Harował jak wół, do tego spokojny i bardzo czujny. Dwa razy udało się go minąć napastnikom ruchu ale bez zagrożenia. Muszę zobaczyć powtórkę przy bramce gdzie się znajdował kiedy piłkarz ruchu sobie pytał Buszke w który róg strzelić. Sobotka - kiepski występ, do tego jakaś kłótnia z trenerem. Nie odmowie serca do gry z przodu ale wrzutki niecelne, w obronie dawał się ogrywać, jego stroną szło duże zagrożenie dla nas. Kiepska współpraca z Kotovem i Chrabąszczem, którzy są tak wolni, że nie są w stanie załatać wyrwy kiedy Sobotka jest w przodzie. [Ogólnie do cholery jasnej, oglądanie tych niecelnych wrzutek wszystkich piłkarzy to jest dla każdego kibica jakaś tortura]
Kotov - fatalny mecz. Powolny, nie potrafiący celnie podawać ani wykreować żadnej akcji. Chrabąszcz - nie odmowie chęci walki i gry, ale do cholery jasnej, jedyna pozycja gdzie on jeszcze coś może wnieść to dosłownie zmiana Moritza. Kompletnie w przodzie tego nie odczujemy a Michał akurat potrafi się przepchać i uderzyć. Granie na defensywnym to nieporozumienie i za to odpowiada trener. Michał ma kondycję ale jest wolny. Nie nadaje się w to miejsce. Wojdas - nierówny. Jako jedyny gracz starał się coś wykreować. Był jednak szczelnie zakryty i miejscami znikał z radaru (jak zawsze). Wodecki - klapa, nic dziś nie dał drużynie. Kompletnie nieprzydatny, a jego wrzutki to nieporozumienie. Ani z rogu ani z gry. Kręcichwost - chyba drugi zawodnik w tej jedenastce, który wiedział że to są Derby i trzeba walczyć i biegać jak porypany. Niestety jego próby wykreowania czegokolwiek spelzały na niczym.
Moritz - był w protokole meczowym.
I tu największy zarzut. Kamil nie gra bo nie ma jak. Dostaje idiotyczne piłki na głowę do których i tak nie dochodzi. Obecnie jego miejsce jest na ławce rezerwowych
I pomyśleć, że Małkowski gra tylko dlatego, że Torres nie jest do końca sprawny - taka wizja. Dziś brakowało szybkości, kondycji, świeżości. Może wychodzi mecz w środę, kiedy to była tylko 1 (słownie: jedna!!!) zmiana?
Rezerwa Golka - dobra zmiana i potrzebna za Chrabąszcza. Zagrał nieźle, próbował zmienić rezultat. Nie odpuszczał i ja z tej zmiany jestem bardzo zadowolony. Szkoda bo tym razem jego kolejne interwencje i strzały nie zmieniły rezultatu. Torres - zamysł był dobry jeśli chodzi o ustawienie na boisku ale też nie oszukujmy się - to nie była jego pozycja. Oceniając występ - nic nam nie dał, zagrał kiepsko. Skrzypiński - czuć było różnice na skrzydle, grał nieco zachowawczo, ale jego trzy rajdy były powiewem optymizmu. A no i zmaterializował nam się tajemniczy zawodnik z 22 :) czekam na jego powrót do pierwszej jedenastki. Na minus - kompletnie nietrafione wrzutki. Tak samo fatalne jak reszty ekipy. Kubów - szarpał, walczył w końcówce. Gdzieś ta piłka mogła mu się tam zaplątać lepiej i mógł zostać bohaterem. Niestety nic z tego.
Nasze aktywa z przodu w tym sezonie: 3 bramki Victorii, kiedy wszyscy (poza GieKSą) ładują jej 5 i więcej jedna zrodzona z chaosu w Łaziskach 2 bramki z rzutów karnych z Kuźnią ostatnie dwa mecze na 0 z przodu
Moro bez gola od 7 meczy, 690 minut, to jest ponad 11 godzin. Nie dziwne, bo każdy rywal już wie, że piłka pójdzie do boku i wrzutka. I wrzutka. I wrzutka.
Rzuty rożne to my se możemy setki wykonywać - wystarczy, że rywal stanie 6-7 w piątce i bramkarz już tylko asekuruje
Dziś Radzionków pogrywał se na różne sposoby w naszym polu karnym, jakby to była jego własna połowa. Mamy nazwiska, nie mamy jakości.
Ławka i osoby funkcyjne wyglądała dziś (i nie tylko dziś) imponująco - trener i kierownik.
Jak to mawia klasyk, tu nie ma co grać, tu trzeba dzwonić. Dzwonić po nowego trenera póki sezon jeszcze można ratować. Ciekawą opcją były Tomasz Wróbel (ostatnio Sparta Katowice), tylko pytanie czy chciałby poprowadzić Szombry.
Odnośnie wyglądu ławki, a ściślej sztabu szkoleniowego to już jakiś kibic pisał, że ten sztab kiedyś był konkretny. Kiedyś na fb klubowym było takie zdjęcie, zrobione na Victorii, jak oni stoją przed meczem na środku boiska w pięciu, mają składy w rękach, coś sobie rysują i dogadują. Co 5 głów to nie 2 głowy teraz.
Ewidentnie nawala taktyka. Meczów z Radzionkowem przeżyłem bardzo wiele. One wszystkie były bardzo powtarzalne. Radzionków od samego początku zawsze próbuje nacierać z impetem. Tak samo grali na Gwarku, bo byłem na tym meczu. Tam było 0:0, bo Gwarek wytrzymał w obronie ten pierwszy impet, a potem dopiero starali się coś zawiązać w ataku. Wiadomo było, że przeciwnicy grają żywiołowo, najchętniej z kontry. Trzeba było stanąć w niskim i średnim pressingu, pierwsze 20 minut skoncentrować się na obronie, żeby nic nie stracić, dać im się wyprztykać , wyszumieć. O ile sobie historycznie przypominam, to wszystkie derby z Radzionkowem źle się kończyły, jak z samego początku traciliśmy bramkę. Raz chyba tylko było inaczej, jak w Pucharze wygraliśmy u nich, za Molka 3:1 (wtedy Moritz strzelił bramkę z rogu)
Drużyna z M3 to nie jest Hiszpania, żeby grać bez napastników. Nie rozumie totalnie tych super transferów. Nic się nie zmieniło. Maszynka do strzelania goli Kamil Moritz się zacieła i teraz mamy problem. Już kiedyś pisałem, gdzie byśmy byli w tabeli tej czy innej ligi bez bramek Kamila. Teraz widać jakie w tym Klubie są "fachmany" od piłki nożnej. Niech was piekło pochłonie!
Sytuacja w tabeli robi się nieciekawa 10 miejsce, jutro gra Podlesianka co nas może przeskoczyć OD 13 MIEJSCA W DÓŁ może już być strefa spadkowa Z II ligi mogą spaść Lechia, Śląsk i Rekord Wtedy z III ligi będzie spadać 6 drużyn i mogą się tam znaleźć Goczały, Raków i ROW ( w Rybniku cienko z kasą) Wtedy z IV ligi poleci 6 ostatnich Jinx już 3 trafnie wytypował ale Ustroń, Podbeskidzie i Piast moją potencjał żeby się z dołu wydostać Wszyscy przed sezonem tylko gadali: Awans a zapomnieli o powiedzeniu że drugi sezon w lidze jest dla beniaminka najtrudniejszy
Teraz ja się wypowiem w temacie. Trzeba grać swoje i o zwycięstwo w każdym meczu, ale trzeba tak samo patrzeć na tabelę i oglądać się do tyłu, bo różnie może być. Dziękuję za uwagę.
to dość logiczne.zeszłego sezonu tylko ROw i Raków grały o coś konkretnie,reszta całe pół roku lumpowała,t teraz jak z dołu wchodzą ekipy co ligę niżej biły się o awans i wygrały V ligę, to teraz piorą wszystkich i są na prowadzeniu 😲
Szkoda bardzo tej porażki, niestety to zespołu nie podbuje. Mamy replay z zeszłego roku. Swoją drogą co jest z tym Lipką? Celej już wiemy że kontuzja (chociaż w socialach cisza o tym). Nie wiemy też co z Łebko.
Dla każdego Zielonego mecz obowiązkowy :) naprzód piłkarze! Trzeba wygrać ten mecz, u siebie nie akceptujemy porażek ani remisów :P
OdpowiedzUsuńjestem na kozdym szpilu ale szpil z tym rywalem zawsze jest o 6 pkt. ekipo z M3 czekom na zwyciestwo!
OdpowiedzUsuńDo bojuuu do booojuu do bojuuu Szombierki!
OdpowiedzUsuń3:1 dla Zielonych, do przerwy 1:1.
OdpowiedzUsuńKolejny kapitalny mecz Szombierek, trener drużyny przeciwnej bez problemu przewidział taktykę trenera Cygnara, czyli podanie do boku i wrzutka. Zawodnicy Radzionkowa podwajali w bocznych strefach i piłkarze Szombierek nie wiedzieli co mają zrobić z piłką. Najgroźniejsza akcja stworzona w 91 minucie. BRAWO. Za tydzień kolejny wpierdol od Walcowni i grajmy sobie w środkowej strefie tabeli, bo tylko nas na tyle stać. Kolejny sezon można już zamykać.
OdpowiedzUsuńco rok gramy o awans a wychodzi tak jak zawsze.dotychczasowy bilans 5 zwycięstw i tylko 2 porażki z nimi u siebie naprawdę nastrajał optymistycznie i nie sądziłem ze piłkarze sprawią kibicom tak przykrą niespodziankę.naprawdę myślałem że wygramy.a nie licząc słabej Victorii to w 4 meczach sezonu Szombry strzeliły tylko 1 bramkę z gry ( na Łaziskach) to o czymś świadczy. dzisiaj ewidentnie dał znać o sobie brak profesjonalizmu trenera Cygnara,nieprzygotowanie pod konkretnego przeciwnika
OdpowiedzUsuńPo takim meczu można napisać tylko jedno - kurwa mać. Rózga na dupę dla trenera za ustawienie tak głupiego składu wyjściowego. Zestawienie Kotova i Chrabąszcza wieszczyło katastrofę i rzeczywiście tak było. Do tego kiepska dyspozycja skrzydeł formacji obrony i mieliśmy koszmar na jawie. Gra w dziesiątkę od początku meczu nie mogło się dla nas skończyć dobrze. Czemu w 10? O tym na koniec.
OdpowiedzUsuńBuszka - man of the match, gdyby nie on to mamy 4:0 w plecy. Ileż my już mu zawdzięczamy. Panie prezes, tu rekomenduje od razu podejść z podwyżką bo to co robi Szymon to jest klasa!
Tonia - nie radził sobie w obronie, nie radził sobie w ataku. Znów nie udało się strzelić bramki.
Sadzawicki - wolny i nie do końca zaangażowany w grę. Swoje przeciął, swoje podał ale wracał powoli, odsłaniał środek, który probował potem łatać Małkowski.
Małkowski - nikogo z drużyny nie można tak pochwalić jak go. Zagrał świetne spotkanie, kiedyś muszę policzyć ile on ma odbiorów i przecięć. Harował jak wół, do tego spokojny i bardzo czujny. Dwa razy udało się go minąć napastnikom ruchu ale bez zagrożenia. Muszę zobaczyć powtórkę przy bramce gdzie się znajdował kiedy piłkarz ruchu sobie pytał Buszke w który róg strzelić.
Sobotka - kiepski występ, do tego jakaś kłótnia z trenerem. Nie odmowie serca do gry z przodu ale wrzutki niecelne, w obronie dawał się ogrywać, jego stroną szło duże zagrożenie dla nas. Kiepska współpraca z Kotovem i Chrabąszczem, którzy są tak wolni, że nie są w stanie załatać wyrwy kiedy Sobotka jest w przodzie.
[Ogólnie do cholery jasnej, oglądanie tych niecelnych wrzutek wszystkich piłkarzy to jest dla każdego kibica jakaś tortura]
Kotov - fatalny mecz. Powolny, nie potrafiący celnie podawać ani wykreować żadnej akcji.
Chrabąszcz - nie odmowie chęci walki i gry, ale do cholery jasnej, jedyna pozycja gdzie on jeszcze coś może wnieść to dosłownie zmiana Moritza. Kompletnie w przodzie tego nie odczujemy a Michał akurat potrafi się przepchać i uderzyć. Granie na defensywnym to nieporozumienie i za to odpowiada trener. Michał ma kondycję ale jest wolny. Nie nadaje się w to miejsce.
Wojdas - nierówny. Jako jedyny gracz starał się coś wykreować. Był jednak szczelnie zakryty i miejscami znikał z radaru (jak zawsze).
Wodecki - klapa, nic dziś nie dał drużynie. Kompletnie nieprzydatny, a jego wrzutki to nieporozumienie. Ani z rogu ani z gry.
Kręcichwost - chyba drugi zawodnik w tej jedenastce, który wiedział że to są Derby i trzeba walczyć i biegać jak porypany. Niestety jego próby wykreowania czegokolwiek spelzały na niczym.
Moritz - był w protokole meczowym.
I tu największy zarzut. Kamil nie gra bo nie ma jak. Dostaje idiotyczne piłki na głowę do których i tak nie dochodzi. Obecnie jego miejsce jest na ławce rezerwowych
Moro jest już cienki. Czas na granie w niższych ligach, tam postrzela.
UsuńI pomyśleć, że Małkowski gra tylko dlatego, że Torres nie jest do końca sprawny - taka wizja.
UsuńDziś brakowało szybkości, kondycji, świeżości. Może wychodzi mecz w środę, kiedy to była tylko 1 (słownie: jedna!!!) zmiana?
Rezerwa
OdpowiedzUsuńGolka - dobra zmiana i potrzebna za Chrabąszcza. Zagrał nieźle, próbował zmienić rezultat. Nie odpuszczał i ja z tej zmiany jestem bardzo zadowolony. Szkoda bo tym razem jego kolejne interwencje i strzały nie zmieniły rezultatu.
Torres - zamysł był dobry jeśli chodzi o ustawienie na boisku ale też nie oszukujmy się - to nie była jego pozycja. Oceniając występ - nic nam nie dał, zagrał kiepsko.
Skrzypiński - czuć było różnice na skrzydle, grał nieco zachowawczo, ale jego trzy rajdy były powiewem optymizmu. A no i zmaterializował nam się tajemniczy zawodnik z 22 :) czekam na jego powrót do pierwszej jedenastki. Na minus - kompletnie nietrafione wrzutki. Tak samo fatalne jak reszty ekipy.
Kubów - szarpał, walczył w końcówce. Gdzieś ta piłka mogła mu się tam zaplątać lepiej i mógł zostać bohaterem. Niestety nic z tego.
My taktyki nie mamy. Miało być DNA nast DNO. Cygnar, Buczyk, Kajzer - RAUs!
OdpowiedzUsuńA do tego te obrażone książęta futbolu zabrać z sobą.
UsuńNasze aktywa z przodu w tym sezonie:
OdpowiedzUsuń3 bramki Victorii, kiedy wszyscy (poza GieKSą) ładują jej 5 i więcej
jedna zrodzona z chaosu w Łaziskach
2 bramki z rzutów karnych z Kuźnią
ostatnie dwa mecze na 0 z przodu
Moro bez gola od 7 meczy, 690 minut, to jest ponad 11 godzin. Nie dziwne, bo każdy rywal już wie, że piłka pójdzie do boku i wrzutka. I wrzutka. I wrzutka.
Rzuty rożne to my se możemy setki wykonywać - wystarczy, że rywal stanie 6-7 w piątce i bramkarz już tylko asekuruje
Dziś Radzionków pogrywał se na różne sposoby w naszym polu karnym, jakby to była jego własna połowa.
Mamy nazwiska, nie mamy jakości.
Ławka i osoby funkcyjne wyglądała dziś (i nie tylko dziś) imponująco - trener i kierownik.
Proces trwa...
Jak to mawia klasyk, tu nie ma co grać, tu trzeba dzwonić. Dzwonić po nowego trenera póki sezon jeszcze można ratować. Ciekawą opcją były Tomasz Wróbel (ostatnio Sparta Katowice), tylko pytanie czy chciałby poprowadzić Szombry.
UsuńOdnośnie wyglądu ławki, a ściślej sztabu szkoleniowego to już jakiś kibic pisał, że ten sztab kiedyś był konkretny. Kiedyś na fb klubowym było takie zdjęcie, zrobione na Victorii, jak oni stoją przed meczem na środku boiska w pięciu, mają składy w rękach, coś sobie rysują i dogadują. Co 5 głów to nie 2 głowy teraz.
UsuńTak to jest jak człowiek plandeka, z panią barmanką i kilkoma grubasami prowadzi klub sportowy. Buczyk RAUS!
UsuńA przed nami dopiero najtrudniejsze mecze .7 punktów w 5 meczach to bardzo słaby wynik!
OdpowiedzUsuńW 2024 po porażce na Cidrach chcieli wyrzucić Grolika i Tylca…ciekawe kogo teraz wyrzucą ☹️
OdpowiedzUsuńAno to były patałachy. Dobrze, że teraz nie mamy takich co na razie przechodzą koło meczu.
UsuńJak to nie mamy?! są już konkretni kandydaci do odstrzału 🔫 🧻
UsuńEwidentnie nawala taktyka. Meczów z Radzionkowem przeżyłem bardzo wiele. One wszystkie były bardzo powtarzalne. Radzionków od samego początku zawsze próbuje nacierać z impetem. Tak samo grali na Gwarku, bo byłem na tym meczu. Tam było 0:0, bo Gwarek wytrzymał w obronie ten pierwszy impet, a potem dopiero starali się coś zawiązać w ataku. Wiadomo było, że przeciwnicy grają żywiołowo, najchętniej z kontry. Trzeba było stanąć w niskim i średnim pressingu, pierwsze 20 minut skoncentrować się na obronie, żeby nic nie stracić, dać im się wyprztykać , wyszumieć. O ile sobie historycznie przypominam, to wszystkie derby z Radzionkowem źle się kończyły, jak z samego początku traciliśmy bramkę. Raz chyba tylko było inaczej, jak w Pucharze wygraliśmy u nich, za Molka 3:1 (wtedy Moritz strzelił bramkę z rogu)
OdpowiedzUsuńDrużyna z M3 to nie jest Hiszpania, żeby grać bez napastników. Nie rozumie totalnie tych super transferów. Nic się nie zmieniło. Maszynka do strzelania goli Kamil Moritz się zacieła i teraz mamy problem. Już kiedyś pisałem, gdzie byśmy byli w tabeli tej czy innej ligi bez bramek Kamila. Teraz widać jakie w tym Klubie są "fachmany" od piłki nożnej. Niech was piekło pochłonie!
OdpowiedzUsuńSytuacja w tabeli robi się nieciekawa
OdpowiedzUsuń10 miejsce, jutro gra Podlesianka
co nas może przeskoczyć
OD 13 MIEJSCA W DÓŁ
może już być strefa spadkowa
Z II ligi mogą spaść Lechia, Śląsk i Rekord
Wtedy z III ligi będzie spadać 6 drużyn
i mogą się tam znaleźć Goczały, Raków i ROW
( w Rybniku cienko z kasą)
Wtedy z IV ligi poleci 6 ostatnich
Jinx już 3 trafnie wytypował
ale Ustroń, Podbeskidzie i Piast moją
potencjał żeby się z dołu wydostać
Wszyscy przed sezonem tylko gadali: Awans
a zapomnieli o powiedzeniu że drugi sezon
w lidze jest dla beniaminka najtrudniejszy
To samo bazgrales w zeszłym sezonie. Zobacz sobie tabele.
UsuńZeszłego sezonu to się prawie
Usuńżaden klub do gry nie przykładał
Bo spadkowicze byli znani
od stycznia
A ty już plakales od sierpnia :D
UsuńTeraz ja się wypowiem w temacie. Trzeba grać swoje i o zwycięstwo w każdym meczu, ale trzeba tak samo patrzeć na tabelę i oglądać się do tyłu, bo różnie może być. Dziękuję za uwagę.
UsuńObecna sytuacja czyli to, jak w tej lidze szaleją teraz beniaminkowie, to pokazuje jaka ta liga zeszłego sezonu była słaba.
Usuńto dość logiczne.zeszłego sezonu tylko ROw i Raków grały o coś konkretnie,reszta całe pół roku lumpowała,t teraz jak z dołu wchodzą ekipy co ligę niżej biły się o awans i wygrały V ligę, to teraz piorą wszystkich i są na prowadzeniu 😲
UsuńSzkoda bardzo tej porażki, niestety to zespołu nie podbuje. Mamy replay z zeszłego roku.
OdpowiedzUsuńSwoją drogą co jest z tym Lipką? Celej już wiemy że kontuzja (chociaż w socialach cisza o tym). Nie wiemy też co z Łebko.
Lipka jest chyba po kontuzji, jeszcze 2-3 tygodnie poczekamy.
UsuńŁebko około 2 tygodni pauzy.
Dzięki!
Usuń